Obserwowanie stołu, przy którym rezyduje Żelik, Fishunio oraz Obywatel_g jest oczywiście interesujące, jednak zdecydowanie trudniej jest mi się w tym momencie oderwać od miejsca, gdzie od dłuższego czasu gra Karelli, Pingwin, Ania, Staś oraz Marynarz (tak, na dokładkę trafił tam jeszcze on). Przystanęłam tam raptem na przysłowiową chwilę, a już w trzech kolejnych rozdaniach miałam okazję zobaczyć, co następuje:
1) zawodnik na wczesnej pozycji otwiera za 1,1k, Pingwin z dużego blinda dorównuje, na flopie
:
czekają, po czym na turnie
obserwujemy 1350 od Maćka i 3625 od przeciwnika w odpowiedzi – pas Pingwina
2) Stasio ze średniej pozycji podbija do 1,2k, Pingwin na małym blindzie sprawdza, żeby następnie na flopie 

zagrać za 2,6k, kiedy jednak turn przynosi
i Pingwin czeka, Stasio stawia przed sobą wszystko czyli 13k – pas Pingwina
3) Stasio uderza za 1050k, dokłada Karelli, a także, rzec jasna, Pingwin na buttonie, na flopie 

panowie zachowawczo przeczekują, gdy natomiast turn przynosi
:, Karelli przypuszcza atak za 2,7k – pas Pingwina (i Stasia)
Co się dzieje?
Z innych wieści: z grą właśnie pożegnał nam się był Sadza. Nasz niedawny wicemistrz USOPa, któremu pozostało już raptem 6k, zdecydował się zagrać all-in z dużego blinda w chwili, gdy zawodnik na wczesnej pozycji otworzył podbiciem, pech jednak chciał, iż nasz reprezentant miał jedynie parę 99, przeciwnik natomiast pokazał damy…